header photo

Broniewski Władysław

Wiersze

Miasto rodzinne

Nie uszedłem w życiu pół drogi
a już zewsząd czai się rozpacz...
O dalekim, minionym, drogim
powiedz, serce, albo się rozpłacz,

wskrześ na chwilę tych lat urodę,
kiedy na świat patrzyłem dzieckiem...
Stał nad Wisłą stary dom z ogrodem
na wysokim wzgórzu mazowieckim...

Wy nie wiecie, jak tam biją dzwony,
stare dzwony o cichy zmierzchu,
kiedy słońca język czerwony
liże fale, rude po...

Smuga cienia

Przeleciał ptak rzucając cień na
otwarte okno, pełne dnia.
Więc tak? Więc znowu dal wiosenna,
a oczom w niebie nie ma dnia?

A ruń! A zieleń! Toż to istna
zagłada w morzu traw i drzew!
Daleko, miła, iść a iść nam
w brzozowy szept, wierzbowy śpiew.

Daleko iść i żyć nam długo.
Minęło życia pół?... No tak...
I właśnie w oknie cienia smugą
przeleciał kracząc czarny ptak.

Wiersz ostatni

Tyś mnie kochała, ale nie tak,
jak kochać trzeba,
i szliśmy razem, ale nie w takt -
przebacz.

Ja jeszcze długo... Rok albo dwa.
Potem zapomnę.
Teraz, gdy boli, teraz, gdy trwa,
dzwonię podzwonne.

A tobie, miła, na co ten dzwon
brzmiący z oddali?
Miłość niewielka, błahy jej zgon,
i idziesz dalej.

Cóż mam od życia? - troskę i pieśń
(ciebie już nie ma).

Drzewo rozpaczające

Oto zima jerozolimska
w deszczu i w wietrze.
Z rzadka przez chmury się przetrze
promień i trwożnie błyska.
A wtedy pradawny gród
oślepia bielą budowli,
syci oko zielenią soczystą
i w modrość rzucając się czystą,
dziesiątkami świątyń się modli
dziękczynnie za upust wód.
Getsemani, Góro Oliwna,
Dolino Józefata,
ciche cmentarze
jakaż to siła dziwna
z wami czekać...

I oczy wilgotne,

I oczy wilgotne,
i serce samotne,
i nie wiem, co robić dalej.
Ja chciałbym gdzieś w lesie
(a niech mnie rozniesie!) -
umrzeć z żalu.

Cyganka

Nie wiedziałem, że jesteś Cyganką,
no bo skąd? -
szare ubranko,
włosy blond

Ale ty wróżysz z ręki,
że będzie źle
i że pójdę na męki,
pijane dziecko we mgle.


Okazało się, że w ręku cekiny
i brudna talia kart,
że wcale nie jestem winny,
tylko niewiele wart.

I odeszłaś z zielonymi oczami,
paląc papierosy....
Będę myślał czasami,
jak...

Wybierz wiersz:

Mini Ranking:

Cyganka, Zabrze, Nie Wiem, Smuga cienia, ...
zobacz ranking

Wiersz ostatni, Drzewo rozpaczające, Smuga cienia, Zabrze, I oczy wilgotne,, Do domu, Cyganka, Miasto rodzinne, Przypływ, ...
zobacz ranking

Wiersz ostatni, Drzewo rozpaczające, Przypływ, Zabrze, Nie Wiem, Cyganka, I oczy wilgotne,, Smuga cienia, Do domu, ...
zobacz ranking

Ostatnio wybrane:

Zabrze, Smuga cienia, Do domu, Przypływ, I oczy wilgotne,, Miasto rodzinne, Cyganka, Nie Wiem, Wiersz ostatni,
Tymoteusz - zobacz wybrane

Do domu, Przypływ, Smuga cienia, Nie Wiem, Miasto rodzinne, Wiersz ostatni, I oczy wilgotne,, Zabrze,
Gabriel - zobacz wybrane

Do domu, Nie Wiem, Wiersz ostatni, Drzewo rozpaczające, Smuga cienia, Cyganka, Zabrze,
Romuald - zobacz wybrane